Wiele lat ciężkiej pracy, dobrzy ludzie wokół i prawdziwa pasja. Brzmi zbyt idealnie? A jednak możliwe – pod Krakowem dynamicznie rozwija się kolejna już w rejonie marka meblarska.
Meble Design produkcją mebli zajmuje się od 2008 roku. Firma weszła na wyższy poziom dzięki ekspansji handlowej za granicę. O dobrych i złych stronach tego biznesu, a także o odważnych planach na przyszłość mówi założyciel firmy – Tomasz Kaczor.


Tomku, można powiedzieć, że małopolska to prawdziwe “meblarskie zagłębie”! Czy to przekonało Cię do założenia firmy w tej branży?
W moim przypadku zaczęło się to z dość prozaicznego powodu – majsterkowanie jest moją pasją. Ucząc się w liceum dorywczo pracowałem w zakładach stolarskich, bo takich w moim rejonie nie brakowało. Nieświadomie zdobywałem wtedy wiedzę z branży meblarskiej. Po maturze pracowałem jako przedstawiciel w renomowanej firmie oferującej akcesoria meblowe. Kontakt z setkami właścicieli firm produkujących meble, oraz liczne szkolenia z branży zmobilizowały mnie do podjęcia ryzyka i uruchomienia swojej małej produkcji.
Było tak trudno jak się spodziewałeś?
Trudniej. Zaczynałem od zera, a w dodatku przesyt w rejonie firm produkujących meble i jednocześnie duża konkurencyjność miały znaczący wpływ na mój start. Postanowiłem wtedy, że będę produkować meble dla większych firm i spróbuję swoich sił w roli podwykonawcy. Latami pracowaliśmy tak dla dużych marek. Wiązało się to z tym, że w relacjach handlowych lądowaliśmy na słabszej pozycji. Na porządku dziennym były opóźnienia płatności w stosunku do nas, nierealne do wyrobienia terminy realizacji, czy wyśrubowane do granic możliwości oszczędności w stawce za pracę. To było kilka lat solidnej walki na powierzchni, podczas której nieraz chciałem się poddać i wrócić na etat. Wielu z moich znajomych, którzy w tamtym czasie również zapragnęli mieć własny biznes, upadło. Nie napawało mnie to optymizmem, jednak spotkałem na swojej drodze ludzi, którzy mobilizowali mnie do dalszego działania i zapewniali o wysokiej jakości mojej pracy. Uwierzyli we mnie i w to, że również mogę stać się dużym graczem w tej branży.
Połączyłeś wysoką jakość z tanim produktem?
Wtedy nie. Robiliśmy meble dobrej jakości – przez co “ci wielcy” zabiegali o współpracę z nami. Trzeba jednak pamiętać, że stawki na podwykonawstwie, zwłaszcza w tamtych czasach były niskie. Trudno nam było wypracować kapitał potrzebny na samodzielny rozwój. Mocne 3 – 4 lata pracy po kilkanaście godzin dziennie, chroniczny brak snu, kłótnie i napięcia w relacjach rodzinnych. Z obecnego punktu widzenia wiem, że było warto – ale wtedy naprawdę miałem wrażenie, że kręcę się w kółko. Celem było pozyskanie kapitału na podstawową linię produkcyjną. Chcieliśmy się rozwinąć, wzmocnić, stanąć na równi z dużymi. A potem nastąpił przełom.
W którym momencie?
Rozpoczęliśmy współpracę z dużą firmą wyposażającą hotele, działającą na rynku europejskim. Postawiliśmy wszystko na jedna kartę, którą roboczo nazwaliśmy „przemysłową linią produkcyjną”. Połączyliśmy wypracowane doświadczenie i wiedzę z lojalnością naszej wyjątkowej załogi. Odcięliśmy się od poprzednich zleceń i zaczęliśmy poszukiwać tych, którzy docenią jakość naszych produktów. Wyszliśmy poza rynek krajowy i zaczęło być fajnie. Rynki zagraniczne ujrzały nasz potencjał i pozwoliły na większy i szybszy rozwój.
Obecny status Waszej firmy to niewątpliwie duży sukces. Dołączyliście do grona najszybciej rozwijających się firm meblarskich w Polsce. Czy zawdzięczacie to tylko otwarciu się na rynki zagraniczne?
Nie, choć to był nasz game changer. Wierzyliśmy, że tworzymy produkty prawdziwej jakości premium. Zaczęliśmy trafiać do ekskluzywnych odbiorców. Nasze meble dekorują pokoje luksusowych hoteli w Szwajcarii, Niemczech czy Francji a nawet USA i Gruzji. Od zera wyposażamy prestiżowe apartamenty w centrum Warszawy, czy Berlina. Mamy zaprzyjaźnione kontakty z całej Europy. Ci ludzie poznali nas i szanują ze względu na bezkompromisową dbałość o jakość produktu i sumienność mojej załogi. Zmieniły się stawki, zmieniły się perspektywy. Wyszliśmy na szerokie wody.
Co cieszy Cię w tym najbardziej?
Lubię otwarcie mówić o naszych sukcesach. Nie wyznaję zasady przesadnej skromności – to są wypracowane efekty lat pracy i wyrzeczeń moich i mojego zespołu. Oprócz sukcesu na polu stricte biznesowym najbardziej cieszy mnie fakt, że osiągnęliśmy to w dużej mierze z tym samym teamem. To są Ci sami ludzie – wyjątkowo uzdolnieni i lojalni, którzy pracowali kiedy było źle i pracują teraz, kiedy jest super. Wierzą w przyszłość tej firmy tak mocno jak ja. Jeśli mamy być kiedyś wielcy, to tylko z tymi ludźmi.
Nowa hala produkcyjna – opowiesz coś więcej?
O samej hali lepiej będzie porozmawiać i przedstawić kiedy powstanie. Obecnie trwają początkowe prace budowlane na wyznaczonej działce. Obejrzeć je można w naszym najnowszym filmie promocyjnym. Chciałbym jednak bardziej zakreślić powód jej budowy. Meble Design robi kolejny krok w kierunku rozwoju i uruchamia komórkę produkcyjną odpowiedzialną za kompleksowe wyposażenie klienta indywidualnego. Mamy ambicję być pierwszą tego typu firmą w Europie, która łączy wysoką jakość – znaną dotąd jedynie z segmentu premium – z atrakcyjną ceną dla klienta końcowego. Chcemy zadbać o cenny czas naszych klientów i zaproponować im kompleksowe wyposażenie domu czy apartamentu w zabudowy meblowe, elementy szklane czy konstrukcje metalowe, a nawet meble tapicerowane. Oczywiście dalej obsługujemy prestiżowe, zagraniczne projekty i wyciągamy z nich mnóstwo doświadczeń, ale też przekonanie, że możemy utrzymać tą jakość w przystępnych cenach dbając jednocześnie o należytą dystrybucję mebli w Polsce i Europie.
Nowoczesna hala produkcyjna z parkiem maszynowym to aż 2400 m2 przestrzeni na realizację wymarzonych przez naszych klientów mebli. Budowa rusza już w IV kwartale 2021.
Czyli pod Krakowem rośnie nam druga Ikea?
Czemu nie? (śmiech). Nasza Ikea będzie inna. Po pierwsze, nasze meble produkowane są z najwyższej jakości surowców, a po drugie tworzone są pod klienta – pod ostatni milimetr upragnionego wymiaru. Bacznie obserwujemy rynek. Widzimy co sieci meblarskie oferują swoim klientom i czujemy w tym niszę dla siebie. Jestem przekonany, że możemy zaproponować bardziej elastyczne i korzystniejsze cenowo rozwiązania. W kwestii dystrybucji na razie będziemy próbować samodzielnych rozwiązań (jak np. modna dzisiaj branża e-commerce). Showroom i hala sprzedażowa to dalsza przyszłość Meble Design, choć pewnie nieunikniona.
Tanio i dobrze? Brzmi jak utopia.
Tanio to pojęcie względne. Wolimy kiedy klient bierze pod uwagę istotniejsze rzeczy jak np. trwałość mebli. Chcemy doprowadzić do najkorzystniejszego na rynku kompromisu – idealną proporcję ceny do jakości. Patrząc na dotychczasowe osiągnięcia i doświadczenie, wiemy jak to zrobić.

Wizualizacje budowanej hali

Podziel się

Komentarz do postu

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.

go top